3 trendy w tłumaczeniach w 2020 roku

Trendy w branży tłumaczeniowej 2020

Pierwszy miesiąc 2020 roku i nowego dziesięciolecia już prawie za nami. Przyglądaliśmy się już rynkowi i naszym osiągnięciom w roku ubiegłym. Teraz czas spojrzeć w przyszłość.

 

Jakie trendy zdominują branżę tłumaczeniową w ciągu nadchodzących miesięcy? Jakie wyzwania czekają biura tłumaczeń w 2020 roku?

 

Tłumaczenia maszynowe i postedycja – nowy standard

Tłumaczenia maszynowe to nic nowego. Pierwsze próby tłumaczenia maszynowego przeprowadzano już w latach 50. Przełomem w tej dziedzinie był rok 2006, kiedy Google uruchomił swoje narzędzie do automatycznego przekładu. Od tego czasu tłumaczenia maszynowe zaliczyły ogromny skok technologiczny. Kwiatki z Google Translate, krążące kiedyś po sieci, wywołując powszechne rozbawienie, zdarzają się coraz rzadziej. Statystyczna metoda tłumaczenia, którą początkowo wykorzystywały tłumacz Google’a i inne narzędzia do automatycznego przekładu, odchodzi powoli w zapomnienie. Zastępuje ją NMT (neural machine translation), czyli tłumaczenia maszynowe oparte na sieciach neuronowych zdolnych do głębokiego uczenia się. Choć ta technologia nie jest już nowością na rynku, nadal bardzo szybko się rozwija, a branża tłumaczeniowa nieustannie pracuje nad optymalnym wykorzystaniem jej możliwości. Dlatego przewidujemy, że w roku 2020 neuronowe tłumaczenia maszynowe jeszcze bardziej zdominują rynek.

Stosowanie tzw. silników maszynowych to obecnie standard w branży tłumaczeniowej. Trzeba jednak pamiętać, że przekładom maszynowym, nawet tym wykonanym z użyciem silników NMT, daleko jeszcze do ideału. Surowe teksty wypuszczone przez maszynę sprawdzą się tylko wtedy, kiedy chcemy ogólnie zrozumieć znaczenie danego tekstu i trzeba do nich podchodzić z ograniczonym zaufaniem. Aby tłumaczenie było profesjonalne i faktycznie nadawało się do użytku, konieczna jest postedycja tekstu, czyli dodatkowa korekta i weryfikacja przez doświadczonego postedytora. W praktyce efekt tłumaczenia maszynowego po korekcie powinien być zbliżony do translacji wykonanej w całości przez człowieka. Dodatkowo postedycja tłumaczenia maszynowego jest szybsza, a co za tym idzie bardziej efektywna kosztowo niż tłumaczenie tekstu od podstaw.

W związku z tym spodziewamy się, że w najbliższym czasie przekład maszynowy z postedycją stanie się branżowym standardem, a na rynku wzrośnie zapotrzebowanie na tłumaczy specjalizujących się właśnie w postedycji.

 

Transkreacja – mówimy językiem klienta

Na przeciwnym biegunie trendu automatyzacji przekładu znajduje się transkreacja. Czym właściwie jest transkreacja? To bardziej specjalistyczny rodzaj tłumaczenia, który jest połączeniem lokalizacji i kreatywnego tworzenia treści. Polega nie na samym przekładzie, ale na adaptacji całego przekazu marketingowego pod dany język i rynek.

Wraz z postępującą globalizacją, coraz więcej firm rozszerza swoją działalność na zagraniczne rynki. Jednocześnie coraz więcej przedsiębiorstw rozumie także konieczność odpowiedniego dostosowania swojego przekazu do klientów na poszczególnych rynkach. Nie wystarczy przetłumaczenie strony internetowej i materiałów marketingowych na obcy język. Trzeba zastanowić się, jakie są wartości i potrzeby klientów na zagranicznym rynku i dopasować do nich całą swoją komunikację. Na tę potrzebę odpowiada właśnie transkreacja.

Choć usługi tego typu istnieją już na rynku tłumaczeniowym od jakiegoś czasu przewidujemy, że w kolejnych miesiącach popyt na transkreację będzie rosnąć.

 

Rynki azjatyckie – nowy kierunek tłumaczeń

Zgodnie z przewidywaniami w 2020 roku PKB krajów azjatyckich wyniesie więcej niż łączne PKB wszystkich pozostałych krajów na świecie. Wśród najprężniej rozwijających się obecnie rynków wymieniane są nie tylko Indie i Chiny, ale także Filipiny, Indonezja, Malezja czy Tajlandii. Przewidujemy, że te gospodarcze tendencje będą miały również przełożenie na trendy w branży tłumaczeniowej. Będziemy obserwować większe zapotrzebowanie na tłumaczenia w kombinacji językowej z mandaryńskim, na co wpływ ma również ekspansja chińska na rynkach zagranicznych. Spodziewamy się również większej liczby zapytań o przekłady na mniej popularne azjatyckie języki oraz usługi lokalizacji na rynki azjatyckie.

 

To z pewnością nie wszystko, co będzie działo się w branży tłumaczeniowej w ciągu najbliższych dwunastu miesięcy. Rynek usług językowych w ciągu ostatnich dwudziestu lat wzrósł ponad dwukrotnie i według przewidywań ekspertów nadal będzie się rozwijał. Czeka nas ciekawy rok!